Art-Polska

Portal społecznościowy dla wszystkich artystów

"..Und ich weiss das, was kein Engel weiss nicht...."

Als das Kind Kind war...

Kiedy dziecko było dzieckiem
Biegało z uniesionymi rękami.
Chciało, żeby strumyk był potokiem,
potok rzeką, a kałuża morzem.
Wtedy wszystko miało duszę,
a dusze stanowiły jedność.

Kiedy dziecko było dzieckiem
Nie wiedziało, że jest dzieckiem.
Nie miało zdania o czymkolwiek,
Nie miało przyzwyczajeń
I nie robiło min, gdy je fotografowano.

Kiedy dziecko było dzieckiem
Cały czas zadawało pytania
"Dlaczego jestem sobą?
Dlaczego nie jestem Tobą?
Dlaczego jestem tutaj? A dlaczego nie tam?
Gdzie zaczyna się czas a kończy się przestrzeń?
Czy nasze życie na ziemi jest tylko snem?
Czy to, że widzę, słyszę i czuję
nie jest tylko iluzją świata przed nim samym?
Co to znaczy, ze jestem sobą?
Czy zanim zostałem sobą nie istniałem?
I czy któregoś dnia ja, który jestem sobą
przestanę nim być?"

Kiedy dziecko było dzieckiem
Nie lubiło szpinaku, groszku i ryżu na mleku.
A teraz je wszystko i to bez przymusu.

Kiedy dziecko było dzieckiem
Obudziło się raz w nie swoim łóżku,
A teraz często mu się to przydarza.
Uważało wszystkich ludzi za pięknych,
A teraz, przy odrobinie szczęścia tylko niektórych.
Miało dokładne wyobrażenie raju,
A teraz najwyżej ma o nim pojęcie.
Nie mogło sobie wyobrazić nicości,
A teraz drży na samą myśl o niej.
Zabawa była dla niego wielką sprawą,
A teraz przejmuje się jak kiedyś,
ale tylko swoją pracą.

Kiedy dziecko było dzieckiem
Jabłko i chleb wystarczał mu do życia.
I tak będzie zawsze.
Jagody spadały mu do ręki.
I tak jest zawsze.
Świeże orzechy drażniły mu język.
I tak będzie zawsze.

Kiedy dziecko było dzieckiem
Na wierzchołku drzewa
wyciągało ręce do czereśni.
Ktoś obcy wzbudzał w nim strach
I tak będzie zawsze.

Kiedy dziecko było dzieckiem
Czekało na pierwszy śnieg.
I zawsze będzie czekać.
Kiedy dziecko było dzieckiem
Wbiło w drzewo kij jak oszczep
I on jeszcze tam drży.

Radość wznoszenia głowy ku światłu. Radość dostrzegania słońca w oczach ludzi. Jakaś kobieta zamknęła parasol i pozwoliła aby zmoczył ją deszcz. Na szosie jakoś spacerowicz zwolnił kroku i obejrzał się przez ramię. Siedzący na pagórku starzec czytał chłopcu "Odyseję", a zasłuchany malec przestał mrugać oczami. Uczeń opowiadał nauczycielowi jak rośnie paproć i ten był zdumiony. Na poczcie jakiś samobójca posłużył się znaczkiem jako ostatnim przesłaniem. Zawiadowca pewnej stacji metra krzyknął "Ziemia Ognista!" zamiast zapowiedzieć jak zwykle stację Zoo.

Chciałbym z każdym krokiem czuć swój ciężar, który znosi nieskończoność. Chciałbym z każdym krokiem móc powiedzieć "teraz", A nie tylko "zawsze" albo "nigdy". Żeby radość naszą czerpać nie tylko z ducha, Ale z posiłku lub z kształtu szyi, ucha. Móc kłamać tak jak się oddycha. Być samemu.

Zamknąć oczy. Jeszcze bardziej zamknąć oczy. Wtedy nawet kamienie zaczynają żyć. Być. Mówić o kolorach. Kolory. Neony na wieczornym niebie. Czerwono- żółta kolejka miejska.

Wychodzę z doliny ku słońcu i światłu. Ogniska na skraju łąki, ziemniaki w popiele(...) Krzyż Południa, cuda Wschodu, Śniegi Północy, prerie Dzikiego Zachodu(...) Błyszczące plamki pierwszych kropli deszczu. Słońce. Chleb i wino. Podskakiwanie na jednej nodze. Wielkanoc. Żyłki na liściach. Falująca trawka. Barwy kamieni. Kamienie na dnie strumienia. Biały obrus schnący na wietrze. Niedzielny spokój. Horyzont. Światło pokoju w ogrodzie. Nocny lot. Jazda na rowerze bez trzymania. Ojciec, matka. Piękna nieznajoma. Żona, dziecko...

Udostępnij 

Dodaj komentarz

Aby dodawać komentarze, musisz być uczestnikiem sieci Art-Polska!

Dołącz do tej sieci społecznej

Informacje

Anleda Anleda utworzył tę sieć społeczną na stronie Ning.

© 2009   Utworzono przez Anleda w serwisie Ning.   Utwórz własną sieć społeczną

Oznaczenia  |  Zgłoś problem  |  Prywatność  |  Warunki serwisu

Zaloguj się na czacie