Kasiu, bardzo podobają mi się Twoje pisanki. Są prześliczne i bardzo efektowne.
Proszę powiedz jak wyglada łączenie kanwy na pisance ,może zamieść zdjęcie ,z tym fragmentem pisanki....jaki klej jest najlepszy? W jakimś czasopiśmie widziałam kurs takich prac, ale też nie dopatrzyłam:-)
Bardzo mi miło, że się podobają moje jajeczka. Łączenie kanwy nie jest trudne, ja przynajmniej robię to w taki sposób, że zaczynam około 2 cm od brzegu klejenie, dzięki czemu na końcu mogę brzegi dopasować i przyciąć tak, aby możliwie jak najmniej łączenie było widoczne. Kleju na początku używałam płynnego, do tkanin (trzeba uważać, bo niektóre nie nadają się do styropianu, raz taki jeden kupiłam i wytopił mi dziurę w jajku..), teraz znalazłam w ofercie sklepu internetowego klej w sztyfcie, który bardzo ułatwia i przyspiesza pracę.
Zgadza się, tę dużą pisankę bordowo - czarną robiłam właśnie korzystając z wzoru z tego numeru. Te duże wyglądają okazalej, bo i miejsca więcej na fantazję. Te pisanki, które mam w swojej galerii, mają tylko ok. 6 cm - są mniej wiecej wielkości jajka kurzego - co daje niewiele możliwości umieszczenia na nich wymyślnych aplikacji. Mimo to bardzo się podobają moim znajomym, większość jajeczek została sprzedana jako oryginalne prezenty wielkanocne.
Permalink Odpowiedź od Iwona dnia Kwiecień 27, 2009 o 15:27
Kasiu, a napisz coś o samych formach jajek, rozumiem ,że to steropian i mają rózne wielkości...gdzie można je nabyć? czas pisanek za nami ,ale można już myśleć o bombkach dekoracyjnych na następne święta:-)
Zgadza się, to styropian. Kupuję je przez internet ;) w różnych sklepach pasmanteryjnych, często też pojawiają się na Allegro, choć tam różnie bywa z jakością. Polecam te z twardego styropianu, są cięższe, ale bardziej kształtne. Raz kupiłam takie leciutkie, ale nie dało się na nich pracować, ciągle się wgniatały i efekt końcowy był niezbyt ładny. A co do świąt, to blizej mamy Boże Narodzenie, a bombki wykonane w ten sposób są również bardzo efektowne, zwłaszcza, gdy użyje się muliny metalizowanej. Kule na bombki także zamawiam przez internet :)
Ja również mam pytanie dotyczące techniki haftu. Czy zaczynacie od jakiegoś konkretnego koloru, miejsca itp. czy po prostu "jak się trafi? I co zrobić, żeby kanwa po wyhaftowaniu nie traciła swojego kształtu? Mnie się to często zdarza, że materiał "wyciąga się " w którąś stronę, zwłaszcza, jesli haftowana jest cała powierzchnia kanwy, łącznie z tłem.
Permalink Odpowiedź od Iwona dnia Kwiecień 30, 2009 o 6:45
Ja haftuję tak. Wiadomo dla ułatwienia rysuję sobie kratki co dziesięć krzyżyków na kanwie. Początkowo przewlekałam kratki niteczkami ,ale ołówkiem jest szybciej;-) Sam haft, zaczynam jak mi się umyśli, albo od jednego koloru, albo od jakiegoś konkretnego fragmentu, który mnie bardzo ciekawi...pełna swoboda.
Jeśli chodzi o przeciąganie się tkaniny , masz rację Kasiu, czasem się to zdarza, radziłam z tym sobie tak, po wypraniu obrazka, lekusieńko go krochmaliłam i taki pół-wilgotny prasowałam do wysuszenia nadając mu właściwy kształt....oczywiście prasuję po lewej stronie najlepiej na ręczniku.
Słyszałam jednak ,że krochmal po latach żółknie .
Można też upiąć szpilkami robótkę wilgotną np na wersalce nadając jej właściwy kształt, oczywiście trzeba podłożyć jakieś białe prześcieradło, i pozwolić pracy doschnąć. W ciągu dnia pięknie wyschnie. W ten sposób suszę też małe serwetki szydełkowe, szpilkami można nadać idealny kształt serwetkom no i nie męczę się wtedy z żelazkiem:-)
Dziękuję, muszę wypróbować. Mam jeszcze inne pytanie, "z zupełnie innej beczki" , chodzi mi o organizację. Czy ktoś z Was ma jakieś sprawdzone sposoby na przechowywanie nici, kanwy i innych naszych przyborów w taki sposób, żeby były one pod ręką i w miarę uporządkowane? Ja trzymam mulinę w dużym pudełku, ale jak chcę znaleźć jakiś konkretny kolor, muszę przez wszystko się przekopać, a najczęściej bywa tak, że to, czego szukam, jest na samym dnie... i wtedy robi mi się okropny bałagan. Wiem, że można kupić takie różne segregatory i pojemniki specjalnie do muliny, ale są one tak drogie, że wolę te pieniądze przeznaczyć na kolejne nici. Czy ktoś ma jakiś pomysł?
Permalink Odpowiedź od Iwona dnia Czerwiec 2, 2009 o 19:55
Niestety Kasiu ,ja podobnie do Ciebie....przechowyję muliny w ładnym pudełku po filiżankach:-) Tak jak piszesz ,często dochodzi w nim do zsuniecia sie metryczki z numerkiem i jest kłopot, trzeba w świetle dnia dopasowywać kolory z tym co ma metryczki.
Zdarza mi się ,że w sklepach z muliną proszę ekspedientki o pudełeczka z mulin, wtedy dzielę sobie kolorystycznie motki i pakuje do tych pudełeczek np. same zielone, szare itd. Te pudełeczka trzymam w tym dużym pudełku i przy kolejnej próbie szukania ,nie mieszam wszystkiego:-) Te pudełeczka z mulin mają okienka przez które widać co jest w środku, jaki kolor....
Co do robótek zaczętych ,nieskonczonych, kanwy i płócienek -ostatnio wpadłam na pomysł trzymania tego w pokrowcu po kocu ( taki na zameczek, z tworzywa) wszystko widać, wiec nie robię tyle "mieszania" i bałaganu co dawniej w wiklinowym zamykanym koszu....
Pozwoliłam sobie poczytać o czym dyskutujecie- Kasiu i Iwonko. Widzę, ze mam podobny problem. Kiedyś na "Naszej Klasie" zobaczyłam zdjęcie kobiety, która miała nici pięknie poukładane w woreczkach. Ambitnie posegregowałam sobie w woreczkach śniadaniowych według kolorów. Trzeba było zobaczyć jaki zrobiłam sobie bałagan. Nie mówiąc o tym, ze te worki nie zmieściły mi się oczywiście do mojego pudełka po filiżankach. Tak, tak Iwona ja też mam mulinę w pudełku po filiżankach . Przełożyłam to wszystko do pudła po papierze ksero. Koszmar, szybko wracałam do poprzedniego układu. Też zbieram te pudełka po mulinkach i układam znowu tam kolory, ale to trwa.
Jeśli chodzi o jajka i bombki Iwonka jak będziesz w Sosnowcu zajrzyj do pasmanterii "Kącik u Felicji" na Targowej. Tam kiedyś widziałam tego typu rzeczy. Pozdrawiam Was obie. Iwona K.